#31 Rails Girls Poznań!

„I love HTML more than Ryan Gosling”. Zasadniczo wszystko kocham bardziej niż Goslinga. Ale ja nie o tym.

Rails Girls w Poznaniu, czyli wydarzenie, na które ostrzyłam sobie zęby już od maja, kiedy to pojawiło się pierwsza… nawet nie wzmianka. Po prostu napomknięcie, gdzieś przy okazji szkolenia z typografii w M26Lab (swoją drogą w pompkę miejsce, polecam!). Aplikowałam, i chociaż początkowo nie znalazłam się w gronie 30 szczęśliwców, za sprawą jednego dobrego człowieka została uruchomiona lista rezerwowa… i na 2 dni przed LDEKiem dostałam radosnego maila, że chcą biednego zębodłuba nauczyć czegoś pożytecznego. W dzień po egzaminie. Sleep is for the weak, a taka okazja się nie powtórzy. Ahoj, przygodo!

Dawno się tak nie ubawiłam i muszę przyznać, że nie ma takich imprez sensu stricto, które przebiłyby fajne szkolenie – taki ze mnie szalony social beast. Początkowo – pewnie jak większość kursantów – obawiałam się poziomu z kosmosu, ale grupy szkoleniowe zostały dobrane według poziomu zaawansowania i wyjściowej ogarnialności co najmniej CSSów i HTMLa. Poza tym każdy uczestnik otrzymał manual, gdzie krok po kroku można było odtworzyć to, czego uczył coach (a miał anielską cierpliwość i prowadził nas za rączkę przy każdym zadaniu;)), więc nie było ryzyka, że gdzieś się zgubię i już nie odnajdę, oraz czyniło naukę lekką, prostą i przyjemną.

Podczas warsztatów stworzyliśmy przykładową stronę z aplikacją przechowującą pomysły – zasadniczo mogącą służyć jako prototyp bloga, jeśliby popracować nad tym troszkę bardziej. W każdym razie stanowiło to naprawdę niezłą „marchewkę” do dalszej nauki i psucia w kodzie;)

Ale Rails Girls to nie tylko sucha nauka programowania. To przede wszystkim pozytywni ludzie, nie tylko zawodowo skupieni wokół IT (chociaż muszę chyba przyzwyczaić się do tego, że wszędzie zadają niewygodne – dla mnie –  pytania o zawód, oraz, że po odpowiedzi patrzą na mnie, jakbym pomyliła imprezy), a nowe znajomości owocują ciekawymi projektami i planami na dalszą wspólną naukę. I tak jak pisałam wcześniej – takie szkolenie kładzie na łopatki KAŻDĄ inną formę social eventu i ładunek endorfin pozostaje na długo;)

railsgirls

Nasza appka może nie była szczególnie kosmiczna (w końcu były bardziej zaawansowane grupy), ale starałam się nadrobić Lenardem;)

railsgirlslenard

No i gadżety, dużo gadżetów:D

railsgirlsstuff

Reklamy