#19 RURZOWY DLA TC6

Krótka baśn o tym, jak Drozdo chciał mieć kastę na zawody.

Zamówił Drozdo wytłoczkę protoformową. Był z niej niesamowicie dumny i wielkie nadzieje z nią wiazał. Co prawda miał już jedną identyczną, ale wtrącał się do wycinania… i nie wyszło. Dlatego przy drugiej musiałam krzyczeć razy kilka, iż łapy precz i paszoł won. Drozdo do pewnego momentu nawet był grzeczny. Co prawda nie pozwalał mi spokojnie chorować, poganiąjąc do oklejania i malowania, ale ciężka grypa z niemożnoscią mówienia nie jest wymówką, kiedy zawody za pasem. No nic. Kleiłam, malowałam i wszystko byłoby pięknie, gdyby w ostatniej chwili rzeczony Zleceniodawca nie postanowił, ze oto farbkę na flejmsy wybierze sobie sam. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po trzech tygodniach skandowania haseł typu „ładna ma być, tylko taka niepedalska! Bo to ja mam nią śmigać! Na zawodach!” Wybrał… RÒZIOWOM. Nie, przepraszam. Fluo Pink. Albo – MADŻENTA. Bo ma być widoczna.

Do tego postanowił, ze pryśnie sobie sam. Po chwili przybiegł jęcząc, ze przecież musi się jakoś dać to zmazać, no musi się! Terpentyną, zmywaczem bez acetonu, z acetonem, alkoholem, no czymś musi się dać, bo tak nie może być! Że jestem wredna i paskudna (oraz dlatego, że się nie da i szkoda kasty po prostu), uznałam, co następuje: poszła krowa, pójdzie i łańcuch, malujesz bejbe dalej.

Kilka warstw różu później uznał, ze widocznie tak już musi zostać:-)

pink

Nie dane mi było pomalować spojlera ani dobrze zrobić zdjęć, bo Drozdo musi mieć kastę już teraz, na trening… Na którym ją zresztą porysował i połamał na pierwszych dwóch okrążeniach. („nosi lekkie ślady użytkowania” – dop. Drozdo)

However, nasz TC6 odziany w rzeczoną karoserię i z przyczepionym doń marudnym Kierowcą zajęli  5 miejsce w klasie Stock.

pink2

 

rurz

Reklamy