#16 KARYKATURY

Tak jak sobie naobiecywałam kiedyś, że nie będę robić karykatur (BO NIE), tak chyba dorosłam do tego, że zasady są po to, aby je łamać.

Jako dziecko nie kolorowałam. Nie lubiłam kolorowanek. Jeśli już, brałam zwykle czarną kredkę i notorycznie wyjeżdżałam za linie – w sumie nie wiem dlaczego. Byłam takim małym leworęcznym, kolorystycznie upośledzonym nieszczęściem:) Dlatego kiedy usłyszałam, że karykatury mają być kolorowe… ermm. Ok, challenge. Z pomocą przyszły mi Derwent Inktense Pencils – kredki o intensywnych kolorkach, rozpuszczalne w wodzie (aczkolwiek tego ficzera nie wykorzystałam). W sumie dalej nie lubię kolorować:) Następnym razem zatrudnię sobie do tego jakiegoś przedszkolaka, pewnie poradzi sobie lepiej z tym zadaniem:)

karykatury

Advertisements