…czyli wg Roberta kolejne “mydło”, z czym się zgadzam. Tym razem chyba bardziej uległam sugestii, gdyż ponieważ jest bardziej mydlane niż zwykle:) Efekt końcowy nie powala, ale przy tej ilości projektów, jaka mnie przygniata w ten cudny, słoneczny weekend (z którego korzystać mogłam jedynie w drodze po suchy prowiant) i tak wdzięczna powinnam być laptopiszczowi, że nie przekręciło mi się po raz kolejny w tym miesiącu. Dzielne jest!
I wektorstwo wyjściowe:
… oraz swoiste inspi (wszystkiemu winna Bazylowa – kocham Cię za to ^^):
