/EDIT/Składam oficjalne oświadczenie, iż niczego nie zapomniałam:] /EDIT/
Linki
MeLain online
…czyli wg Roberta kolejne “mydło”, z czym się zgadzam. Tym razem chyba bardziej uległam sugestii, gdyż ponieważ jest bardziej mydlane niż zwykle:) Efekt końcowy nie powala, ale przy tej ilości projektów, jaka mnie przygniata w ten cudny, słoneczny weekend (z którego korzystać mogłam jedynie w drodze po suchy prowiant) i tak wdzięczna powinnam być laptopiszczowi, że nie przekręciło mi się po raz kolejny w tym miesiącu. Dzielne jest!
I wektorstwo wyjściowe:
… oraz swoiste inspi (wszystkiemu winna Bazylowa – kocham Cię za to ^^):
“Ty, Stary, słuchaj jaki motyw!” – oto jak się rozeszła wieść o jajku. Faktycznie, owo istnieje i z wolna dąży ku naturalnej degradacji. Dowód na to, że po wyjściu z podstawówki cyrkiel się jeszcze sporadycznie przydaje:
A z niusów – rzeźbimy Chopina z Białego Jelenia, robimy kolejne plakaty, dyplomy na PTSS (nie odpuszczę), i walczymy o PAM.Art. Swoją drogą, piankne rzeczy ludzie robią. Naprawdę piankne *_*
CDN…
Pierwszy surreal od sama nie wiem jak dawna. Z tego wszystkiego zapomniało mi się elementarnych zasad n/t co i jak robić, żeby w skanowaniu praca nie wyglądała beznadziejnie. Pomijając fakt, że skanująca pani widząc czarno-biały rysunek wykoncypowała sobie, że zapisze mi plik w palecie 1-bitowej, no bo przecież praca czarno-biała. Nijak tego obrobić:) Ot, przygoda. No nic, wystawa niedługo, się odkuję w tym temacie. Jeszcze tylko dodam, że powyższy bazgroł sponsorowany jest przez jeden, szczególny dla mnie utwór Tiesto i… i tyle.
Plakaty na PAM Spring Party już się powiesiły za sprawą Magdy, która była tak kochana i rozdwoiła, roztroiła, a nawet rozczworzyła się na tę okoliczność:) Senkju :>